Nie chcę dzielić z tobą życia,ale bez Ciebie żyć nie potrafię.
środa, 3 czerwca 2015
Prolog
Człowiek nie wytrzyma miesiąc bez wody,szczerze to ty byłeś moją wodą,nie wytrzymywałam bez Ciebie,ani minuty
-------------------------------------
"Nalej Pan jeszcze",wybełkotałam płacąc barmanowi za kolejny kieliszek whisky,kolejny i nie ostatni tego wieczoru.Byłam już mocno wycięta,miałam jednak powody aby się upić mianowicie,mój facet zdradził mnie z jakomś szmatą,która ledwo co odrosła od podłogi.Topiłam smutki w alkocholu,nie przejmując się utratą píeniędzy czy czasu.Jak wspominałam,byłam już po dziewięciu kieliszkach,co dawało o sobie znać.Ledwo co odeszłam od baru,by po chwili roztańczyć się na parkiecie.W rytm muzyki gibałam się niczym galareta,jeżeli można to tak nazwać.W mig dołączyła do mnie grupka ciasteczek,gorzej nawalonych ode mnie.Robiło się coraz bardziej gorąco,jeden z chłopców zaczoł obmacywać mnie po tyłku,a drugi z piekielnym temperamentem próbował dostać się językiem do mojej buzi,jak myślicie co zrobiłam?,oczywiście pozwoliłam mu na to i już po chwili złączyliśmy się w namiętnym pocałunku.Po skończonej zabawie,która fatygowała się jeszcze ok.15 minut,pewnym ruchem odepchnełam od siebie bruneta i chwiejnym krokiem ruszyłam w kierunku wyjścia z klubu.Byłam tak pijana,że przyokazji wyrąbałam się na schodach....trzy razy.Mniejsza o szczegóły.Szłam jak jakiś szpak potykający się o najmniejszy kamyczek na swojej drodzę,poczułam zawroty głowy,po czym jak długa padłam na ziemie.Nie mogłam,być może nie chciałam się podnieść.Nie wiem,byłam nie ten teges aby myśleć o czym kolwiek.Po prostu leżałam na tym cholernym chodniku,twarzą zwróconą ku dołowi.Po tem zdarzyło się coś dziwnego.Poczułam czyjeś dłonie na swych nadgarstkach,nie miałam zamiaru patrzeć temu komuś w oczy.Niech mnie biorą,gwałcą,wywiozą do Rumuni i wydadzą za jakieś Araba.Mam to głęboko w dupie.Jak mówiłam poczułam czyjeś dłonie na swych nadgarstkach jednak nie spodziewałam się,że ten ktoś zacznie ciągnąć mnie po ziemí nie wíadomo dokąd,słyszałam tylko głuche szmery,ciche głosy i warkot odpalającego silnika.Ostatnią rzeczą jest odurzający zapach wilgotnej szmatki,podstawionej pod mój nos.Po chwili odpłynełam.........................
Cześć,wbrew pozorą jest to mój pierwszy blog,z pozostałymi to inna historia,kiedyś wytłumaczę.,a więc o to prolog pewnej histori,która będzie opowiadała o porwaniu pewnej dziewczyny.Jest to zarazem historia o miłości,nienawiści,strachu i sile.Dowiemy się jak łatwo można zranić kogoś,rozdrapując stare rany.Reszty dowiecie się zostając ze mną do końca. ;-) .Mam nadzieję,że ta historia przypadnie wam do gustu :-) Pozdrawiam! :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)